DRM FAQ

7thWiki

Zbiór najczęściej zadawanych pytań o systemy restrykcji cyfrowych (DRM).

Spis treści

[edytuj] Czym są systemy DRM i do czego służą?

System DRM (Digital Rights Management lub Digital Restrictions Management) to termin ogólny, opisujący szereg technologii pozwalających kontrolować dostęp i sposoby korzystania z utworu zapisanego w postaci cyfrowej, jako pliku. DRM może mieć postać oprogramowania lub sprzętu, znajdującego się w komputerze osobistym lub serwerze, z którym ten komputer łączy się przez Internet. Najczęściej systemy DRM ograniczają możliwość kopiowania lub sposoby, w jaki utwór może być odtwarzany czy oglądany.

Według Bruce'a Schneiera, eksperta od bezpieczeństwa komputerowego, systemy DRM powodują utratę kontroli nad komputerem przez jego właściciela. Komputer z nałożonym z zewnątrz systemem DRM jest mniej przydatny, a bardziej zawodny - staje się de facto cudzą własnością, nawet jeśli fizycznie nadal go posiadasz.

Zakres kontroli nad użyciem pliku zależy od woli posiadacza praw autorskich do utworu oraz możliwości, w jakie wyposażą system DRM jego twórcy. Jednak taka kontrola nigdy nie jest pełna. Nie powstał jeszcze DRM, którego nie dało się obejść, a mimo istnienia takich systemów kopie chronionych nimi utworów są nadal dostępne z nieautoryzowanych źródeł. Systemy DRM pełnią podobną funkcję, co prawo autorskie, jednak nie należy tych dwóch metod kontrolowania dostępu i użycia utworów utożsamiać, bowiem kontrola poprzez DRM ma zazwyczaj inny zakres, niż granice prawa autorskiego.

Systemy DRM zostały wprowadzone przez przemysł rozrywkowy, by utrzymać model dystrybucji, który one kontrolują i mogą pobierać opłaty za pojedyncze kopie lub nawet pojedyncze użycia utworów. Nowe technologie cyfrowe zakłócają ten dotychczasowy model, gdyż umożliwiają tworzenie przy minimalnych kosztach wiernych kopii utworów. Efektem ubocznym stosowania tego rodzaju systemów jest oferowanie konsumentom produktów dużo mniej przydatnych i wygodnych w użyciu, niż pozwala na to sama technologia.

[edytuj] Dlaczego zaczyna się o nich mówić w Polsce?

Ministerstwo Kultury i inne instytucje rządowe przygotowują projekt zmian prawa autorskiego, wprowadzając do niego zapisy związane z DRM. Zmiany wprowadzane są pod pretekstem implementacji dyrektyw europejskich, lecz to jest tylko końcowa faza tego procesu. Wpierw przecież powstaje precedensowe prawo i ustawy amerykańskie, a dopiero po tym usiłuje się doprowadzić do tego samego w Europie. W tym przypadku odpowiednikiem obowiązującego w USA prawa są trzy dyrektywy europejskie EUCD, IPRED1 i IPRED2. Rząd polski, jak inne rządy europejskie, obecnie usiłuje wprowadzić do prawa dwie pierwsze dyrektywy. Szczegóły trzeciej dyrektywy są obecnie ustalane przez rządy europejskie w ramach Rady Ministrów UE. Potem trzeba będzie jeszcze zgody Parlamentu Europejskiego.

Generalnie przepisy europejskie idą dalej, niż obowiązująca w USA ustawa Digital Millennium Copyright Act (DMCA) z 1998 r. Wprawdzie amerykańskie sądy sprzyjają próbom jej rozszerzającej interpretacji, jednak w Kongresie został zablokowany projekt ustawy mający usankcjonować DRM-y w telewizji cyfrowej. Tymczasem mający je urzeczywistnić Digital Video Broadcasting Project (DVB) jest prowadzony przez międzynarodowe konsorcjum z decydującym finansowym udziałem Komisji Europejskiej.

[edytuj] Jakie są konsekwencje ich wprowadzenia dla konsumentów?

Dyrektywa EUCD (2001/29) wprowadza samo zarządzanie prawami autorskimi (DRM). DRM jest elementem sprzętowym lub programem instalowanym przez dysponenta prawa autorskiego w komputerze lub innym programowalnym sprzęcie odbiorcy. Norma prawna jest potrzebna do zabronienia usuwania takiego programu. Druga dyrektywa, IPRED1 (2004/48), kwalifikuje tych, co usuwają DRM, a nawet mają możliwości usuwania DRM (w komputerze posiadają zdolne do tego oprogramowanie) do tej samej grupy, co zorganizowaną przestępczość. Trzecia dyrektywa, IPRED2, dodatkowo nakazuje te domniemane przestępstwa ścigać z urzędu.

Zmiany te odbierają użytkownikom ich dotychczasowe prawa. Eliminowana jest zasada wyczerpania praw wyłącznych, która od wieków jest podstawą równowagi między prawami konsumentów a prawami dysponentów praw autorskich. Zasada ta pozwala odsprzedać książkę czy płytę CD, tworzy wtórny rynek takich dóbr. Wymuszany jest zastępujący sprzedaż model opłaty za poszczególne użycie, który staje się dominującym, a nawet jedynym sposobem dla rozpowszechniania utworów. Wymuszane ograniczenia, dotyczące okresu czasowego użytkowania czy wielokrotności użycia, eliminują możliwość archiwizacji. Wszystkie te sposoby kontroli użycia utrudnią bibliotekom, placówkom naukowym, muzeom i innym instytucjom kulturalnym, a także szkołom, umożliwianie społeczeństwu trwałego dostępu do wiedzy i dóbr kultury.

[edytuj] Jakie są konsekwencje ich wprowadzenia dla autorów treści?

Konsekwencją stopniowo wprowadzanego modelu jest oddanie całkowitej kontroli nad dziełem w ręce dysponenta praw będącego producentem. Autor, krok po kroku, ma tracić prawa, takie jak cytat, opracowanie krytyczne, antologia i inspiracja. Właściwie nie wiadomo, jak może funkcjonować świat takiej kultury, w której artyści nie będą mieli możliwości tworzenia.

[edytuj] Jakie są konsekwencje ich wprowadzenia dla wydawców treści?

DRM-y są próbą obrony dotychczasowego modelu kultury masowej w warunkach, jakie wynikają z upowszechnienia się społeczeństwa sieciowego, czyli Internetu, który osiągnął status ważnego kanału dystrybucji treści. Oznacza to, że dotychczasowe przemysły treści muszą w niego zainwestować lub zaakceptować spadek swych obrotów. Lecz są oni w stanie rozwinąć oparty na Internecie handel, jeśli będą zdolni narzucić także na tym polu podstawowe cechy swojego modelu ekonomicznego: koncentrację dostawy i, co jest dla nich jeszcze istotniejsze, promowanie ograniczonej liczby tytułów, których odbiór jest w miarę przewidywalny. "W miarę przewidywalny" oznacza, że niepewność odnosi się do poszczególnych tytułów, natomiast przewidywalny jest odbiór całości oferty składającej w skali rocznej w świecie z kilkudziesięciu filmów fabularnych, setek nagrań muzycznych i dziesiątków tysięcy książek czy fotografii itd. Rewolucja internetowa pojawiła się, gdy po sukcesie płyt CD, wzroście dochodów z płyt DVD nasiliła się pionowa i pozioma koncentracja kapitału. Jednakże Internet, stając się obowiązkową ścieżką promocji dla produktów wielkich koncernów, zagroził jednocześnie ich funkcjonowaniu. Po pierwsze, okazało się, że dystrybucja może być prowadzona przez samych twórców. Do tego w ostatnich latach pojawiły się alternatywne i komplementarne w stosunku do własności intelektualnej formuły organizowania działalności twórczej, jak FLOSS, Open Knowledge czy Creative Commons. To oznacza konieczność jeszcze większej koncentracji podaży bestsellerowych tytułów (jeszcze większy udział przemysłu promocji w stosunku do korporacji dostarczających treści). Po drugie, staje się coraz bardziej jasne, że z powodu redystrybucyjnych możliwości odbiorców dotychczas stosowane niewyrafinowane środki techniczne okazują się całkowicie nieskuteczne. Dlatego niezdolni lub niechętni do zdefiniowania swojej roli w całkiem nowych warunkach wielcy dostarczyciele treści, pod wodzą hollywoodzkiej Motion Picture Association of America (MPAA) i wsparciem International Federation of the Phonographic Industry (IFPI), zdecydowali się na pełnokrwisty model kontroli użycia, jakim są systemy DRM.

[edytuj] Systemy DRM chronią autorów, dlaczego się im sprzeciwiać?

Celem wprowadzanych zmian nie jest polepszenie sytuacji autorów. Wprowadzane zmiany do prawa autorskiego, naruszając jego dotychczasową konstrukcję, odbierają prawa odbiorcom i użytkownikom, wcale nie na rzecz artystów i autorów, lecz na rzecz producentów i innych pośredników. Obecnie do wykonawców utworów muzycznych, będących największymi beneficjentami tantiemowego modelu wynagradzania, dociera nie więcej niż kilka procent przychodów ze sprzedaży. Zalegalizowanie modelu DRM raczej ten udział może zmniejszyć, choć nie musi. Bardziej restrykcyjne przestrzeganie prawa może zwiększyć przychody, a co za tym idzie, twórcy też mogą otrzymać więcej. Należy jednak liczyć się z olbrzymim nakładem sił i środków na uszczelnienie tzw. "dziury analogowej". Ujednolicenie DRM byłoby prawdziwą pomocą dla twórców, którzy mogliby dystrybuować swoje utwory samodzielnie, kodując swoje utwory (np. swoim kluczem), a nie wymyślać stosowne zabezpieczenia samemu.

[edytuj] W prawie istnieje zasada dozwolonego użytku, więc w czym przeszkodzi mi DRM?

Proponowane zapisy ustawowe czynią zasadę prywatnego użytku w odniesieniu do utworów udostępnianych przy pomocy mediów cyfrowych martwym prawem. Znane obecnie systemy DRM nie uwzględniają zasady prywatnego użytku. Przykładowo DRM, który uniemożliwia kopiowanie pliku, nie potrafi wyróżnić kopii tworzonych w ramach dozwolonego użytku - na przykład przez użytkownika na użytek własny lub przez bibliotekę w celach archiwalnych. Rozwiązanie zawsze sprowadza się do tego, że albo utwór musi być wypożyczany, albo wszelkie kopie i prawa własności muszą być zapisywane u autora lub dystrybutora.

[edytuj] Czy po wejściu systemów DRM będę mógł używać swojego magnetofonu lub odtwarzacza mp3?

Zmiany zaproponowane w ramach obecnej nowelizacji polegają na wprowadzeniu bardzo ogólnych zapisów. Tak więc umożliwiają one bardzo wiele, lecz jeszcze niewiele narzucają. Ale nie ma wątpliwości, że to tylko początek i będą następne etapy. We Francji rząd już proponował, by DRM-y były obowiązkowe. Jednak w zasadzie przyjmuje się założenie, że nowe reguły mają dotyczyć nowej generacji sprzętu. Na przykład, przygotowywane DRM-y strumieniowe mają skutecznie utrudnić lub uniemożliwić konsumentom możliwość nagrywania także niekodowanych i publicznych programów telewizyjnych, gdy telewizja stanie sie w pełni cyfrowa.

Pracuje się także nad bardziej elastycznymi DRM-ami, dzięki którym zapewnia się użytkownikowi korzystanie z utworu na różnych urządzeniach. Ta interoperacyjność ma zapewnić, że nie będzie konieczne kupowanie jednej płyty do odtwarzacza stacjonarnego i drugiej z tym samym utworem do odtwarzacza przenośnego. Zarówno przemysł sprzętu jak i oprogramowania (może z wyjątkiem Microsoftu) uważa, że bez takiej elastyczności konsumenci nie zaakceptują DRM-ów. Jednak scenariusze lansowane przez przemysł treści (Disney, MPAA, Vivendi-Universal) są inne. Możliwe, że hollywoodzki przemysł rozrywki chciałby totalitarnych DRM-ów, obowiązkowych w każdym urządzeniu i przekształcenia Internetu w coś w rodzaju telewizji z programem na zamówienie. Choć najnowsze zabezpieczenia dotyczące ekranów raczej zmniejszają rozdzielczość, niż zupełnie zakazują wyświetlania danych.

[edytuj] Jak wygląda odtwarzanie cyfrowo ograniczanych treści na komputerach z systemem innym niż Windows?

Jeżeli utwór został przygotowany do odtwarzania wyłącznie w systemie Windows, co jest najczęstszym przypadkiem, do takiego odtwarzania na komputerze z innym systemem operacyjnym potrzebny jest dodatkowo program dekodujący. Aktualnie proponowane zapisy zakazują korzystania z takich programów. Jeśli ktoś nabył prawa do użytkowania utworu i chce skorzystać z tego prawa w komputerze bez Windows, to popełni przestępstwo. Obecnie obowiązujące w Polsce przepisy, w ramach tzw użytku osobistego, nie zabraniają korzystania z mechanizmów umożliwiających złamanie zabezpieczeń legalnie nabytego utworu (nie programu) w celu odtwarzania go na dowolnym sprzęcie. W przypadku zaakceptowania obecnej treści dyrektywy IPRED2 ścigane z urzędu. W praktyce oznacza to delegalizację takich popularnych programów jak MPlayer czy VLC (prawdopodobnie najczęstszych odtwarzaczy multimediów dla systemu Linux i nie tylko).

[edytuj] Linki

http://list.7thguard.net/ - List otwarty przeciwko DRM - podpisz list otwarty.

http://www.microsoft.com/windows/windowsmedia/pl/drm/default.aspx - o DRM na witrynie Microsoftu.

http://prawo.vagla.pl/node/6184 - Polscy bibliotekarze o DRM

http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8344255&rfbawp=1149895449.444&ticaid=11d86 - Wiadomość o wycofaniu się z projektu DRM